San Remo to już moje piąte Mistrzostwa Europy Par, w których brałem udział. Na wiele nie liczyłem bo grałem z Tomkiem Ukraińskim, z którym wcześniej zagraliśmy razem 3 turnieje. To ciut za mało, ale Tomek w miarę orientuje się w systemie i to był niewątpliwie plus. Co prawda graliśmy full wersją systemu Joker, a to zapowiadało, że mogą się pojawić kalafiory. I były. Ale końcowy wynik był więcej niż przyzwoity - 19 miejsce w finale A par open. Z kronikarskiego obowiązku podaję, że 2 miejsce zajął Krzysztof Martens grający z Krzysztofem Jassemem.
Graliśmy z Tomkiem całkiem przyzwoicie, ale oczywiście mogło być lepiej. W eliminacjach i półfinale B (zajęliśmy 2 miejsce) prześladowały nas czwarte sesje. W eliminacjach czwarta dramatyczna sesja sprawiła, że spadliśmy do Półfinału B i musieliśmy się znaleźć w 6 par awansujących do Finału A. Po trzech sesjach prowadziliśmy z 3 procent przewagi ale w czwartej nagrane 48% dało jednak awans. W Finale A Open nie poszliśmy za ciosem i nie zatopiliśmy się w czwartej sesji. Czy wynik mógł być lepszy. Oczywiście. Graliśmy ze sobą zbyt rzadko i brak ustaleń parę razy drogo nas kosztował. Podsumowując nas występ na 54 pary w finale zajęliśmy w kolejnych sesjach 23,17,18 i 17 miejsce (procentowo 51.30%, 52.77%, 52.59%, 51.90%), w każdej mając spore rezerwy na lepszy wynik, ale końcowe 19 miejsce było dla nas satysfakcjonujące.
Więcej…